Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą badania

Badania - serce

Ostatnio podczas Accreo Ekiden poczułem się słabo, oczywiście podczas wizyty u lekarza rodzinnego o wszystkim opowiedziałem i dostałem skierowanie m.in. do kardiologa przebadać serducho (lekarz stwierdził, że zaczniemy od tego). Mając na uwadze start w Rzeźniczku wolałem przebadać się przed biegiem, aby móc spokojnie pobiec (a gdyby było coś nie tak to spokojnie odpuścić).  Na szczęście od dwóch lat, kiedy to miałem ostatnie echo, nic się nie zmieniło. Lewa komora większa, ale mieści się w normach dla sportowców. Jeszcze raz dziękuję Ci Aniu za badanie i odpowiedzi na moje pewnie "głupie" pytania typu - co to jest? :) Ale nie tylko Rzeźniczek miał na to wpływ, ostatnio brałem udział w biegu na 10km w Szczecinku gdzie zmarł 37 latek, dosłownie 100m przed metą i na,moich oczach. Nie ...

"Bieganie jest proste" Krzysztof Mizera - recenzja książki

Ostatnio dzięki uprzejmości Grupy Wydawniczej Foksal Sp. z o.o. trafiła do mnie książka Krzysztofa Mizery - "Bieganie jest proste". Książka bardzo mnie zainteresowała. Już przeglądając spis treści byłem ciekaw co czeka na mnie w poszczególnych rozdziałach. Tematów jest sporo, poprzez informację od czego powinniśmy zacząć przygodę z bieganiem, dalej idąc przez fizjologię i kończąc na akademii biegacza, gdzie znajdziemy informację jak prawidłowo dobrać obuwie, jak powinniśmy biegać, plany treningowe oraz żywieniowe.  Większość informacji skierowana jest dla osób początkujących (jeżeli można ich tak nazwać), które pomogą im na starcie. Dowiedzą się jak odpowiednio się ubrać dopasowując strój do panującej pogody, jak przeprowadzić rozgrzewkę, trening, rozciąganie po treningu oraz wiele, wiele innych porad, które pomogą im czerpać radość jaką niesie ze sobą bieganie. Zapamiętajcie - BIEGANIE JEST PROSTE!!! Nazwałbym tą książkę podręcznikiem dla rozpoczynających przygodę z biega...

Szpital

Zaraz minie 24h odkąd wylądowałem na "erce" w Szpitalu Bródnowskim. A wszystko po przypadkowym "kopnięciu" prądem. Tak się kończą zabawy jak komuś brakuje pieszczot :) Przez cały ten czas podłączony jestem to aparatury monitorującej pracę mojego serca. Podano mi dwie kroplówki, pobrano krew do badań, wielokrotnie mierzono ciśnienie i robiono ekg. Wszystko jest w normie, żadnych zaburzeń, więc decyzja lekarzy mogła być tylko jedna - WYCHODZĘ!!! Muszę przyznać, że pobyt w szpitalu był miły, personel super, jedzenie bardzo smaczne. Najgorsze w tym wszystkim było to, że trzeba cały czas leżeć - a ja tego nie lubię. 24h spędzone w łóżku, tylko z kilkoma wycieczkami do toalety były dla mnie ciężkim wyzwaniem.  Mimo wszystko mam nadzieję, że tu nie wrócę i Wy również będziecie się trzymać z dala od szpitali.