Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą rzeźniczek

Już po Rzeźniczku

Na pierwsze bieganie po Rzeźniczku wybrałem się w poniedziałek. Pobiegłem do Lasku Bielańskiego trochę rozprostować nogi. O ile podbiegi nie stanowiły żadnego problemu o tyle każdy zbieg moje czwórki czuły bardzo dobrze. Niemniej czułem się świetnie, mógłbym tego dnia biec i biec, na szczęście gdzieś jeszcze zadziałała głowa i skończyłem po 11km bardzo spokojnego biegu w pierwszym zakresie. We wtorek dołożyłem kolejne 10km bardzo spokojnego biegu z jednym mocnym akcentem na koniec i tempem maksymalnym 2:28/km - a biegło mi się przy tym tak leciutko. Dziś miał być kolejny trening, ale wyszło chyba lekkie zmęczenie materiału (bieganie+praca) i wolałem odpuścić, szczególnie, że w niedzielę biegnę półmaraton w Grodzisku Wielkopolskim i tak zakończę star...

Rzeźniczek - relacja (a niebawem relacja video - ok.30min)

(informacyjnie - w tekście jest trochę linków do filmików) Na Rzeźniczka jechałem dzięki namowom Tomka i odkupionemu pakietowi od znajomego. Początkowo zastanawiałem się czy dobrze zrobiłem, ale co tam, raz się żyję. Przyszedł w końcu ten dzień, czyli piątek 5 czerwca, wsiedliśmy rano w samochód i ruszyliśmy w drogę do Cisnej. Na miejsce dojechaliśmy po 17, od razu udaliśmy się na po pakiety. Czuć już było atmosferę biegowego święta w Bieszczadach jakim jest Rzeźnik i towarzyszący mu Rzeźniczek. Mijaliśmy albo kuśtykających Rzeźników albo osoby z pakietami na jego krótszego braciszka. Co ciekawe w pakiecie zamiast koszulki Rzeźniczka dostałem Rzeźnika - czyżby to jakiś znak? Pakiety odebrane, piwo zakupione, można było jechać coś zjeść. Wylądowaliśmy w Wetlinie na zupie (Tomek pomidorowa, ja krupnik) i kopytkach (Tomek z bukietem surówek,a ja z frytkami, a co). Jeszcze szybkie zakupy w pobliskim sklepie i czas jechać na nocleg. Nocowaliśmy u rodziny Tomka w Baligrodzie. P...

IV Bieg Rzeźniczka 06-06-2015 - jedno z podejść

IV Bieg Rzeźniczka 06-06-2015 - zabawna sytuacja przed startem

48h do startu w Rzeźniczku

Ostatni tydzień przygotowań miałbyć prosty - spokojne, krótkie 10-15km biegi. Poniedziałek i wtorek takie były. Środę odpuściłem ze względu na stan organizmu, czyli jego lekkie odwodnienie, które staram się "zaleczyć". Dziś pewnie będzie krótki truch do lasku i z powrotem, wyjdzie jakieś 5-10km. Jutro rano wyjeżdżamy i pewnie jeszcze po podróży zrobimy kilka km, aby nogi sobie "odpoczęły" po tych kilku godzinach spędzonych w aucie. Oczywiście już ładuję węgle, staram się odpowiednio nawodnić i zregenerować organizm tak, aby w sobotę rano był maksymalnie przygotowany na wysiłek jaki mnie czeka. Jak pewnie wiecie jadę w Bieszczady z moim kolegą Tomkiem i biegniemy razem, choć jest to bieg indywidualny. Naszym celem jest przede wszystkim dobrze się bawić, a wszystko co uda się...

Ostatnie treningi przed Rzeźniczkiem

Pozostało już tylko kilka dni do najbliższego wyzwania jakim jest start w Rzeźniczku. Nie będzie to łatwy bieg, 1000m przewyższenia na 25km. Już w zeszłym tygodniu odpuściłem mocne treningi na rzecz spokojnego biegania w pierwszym zakresie. Zmniejszyłem także kilometraż tak, aby nogi trochę odpoczęły. W zeszły wtorek w deszczu biegaliśmy ze Staszkiem jak chomiki w kółko po bieżni aż dobiliśmy 20km - było bardzo fajnie, taki test psychiczny, czy dam radę tak monotonnie biegać. Okazuje się, że daję radę. W czwartek było trochę podbiegów w Lasku Bielańskim, ale tempo spokojne. Wczoraj spokojne 12km, a dziś 10km ponownie w Lasku Bielańskim - moim ulubionym miejscu do biegania - poza Puszczą Kampinoską. Coraz lepiej to wygląda, choćby pokazują to ostatnie dwa treningi - przy tym samym tętnie różnica tempa była aż 20 sekund na kilometr. Po treningu oczywiście rolowanie i zimny prysznic na nogi - rewelacyjnie to działa, polecam. Czwartkowe podbiegi, raz w jedną stronę, raz w...