Przejdź do głównej zawartości

III Bieg Noworoczny

Taktyka na bieg - przede wszystkim dobiec :) miało być spokojnie tak 6min/km. Od dłuższego czasu nie biegałem więcej niż 6km (z różnych powodów, głównie zdrowotnych). Start, po około 200m patrzę na zegarek, który wskazywał tempo 5:45/km, pomyślałem - ok, biegniemy tak. Chwilę później było już 5:30/km (aż wstyd się przyznać ale dawno nie biegałem w takim tempie, głównie przez to, że mnie momentalnie zatykało). Tym razem wszystko było ok, nie czułem już przeziębienia, które dopadło mnie tuż przed świętami :) W głowie od razu pojawiła się myśl żeby spokojnie przyspieszać z każdym kolejnym kilometrem i sprawdzić co na to organizm :) drugi kilometr już w tempie 5:24, kolejne - 5:17, 5:12, 5:01, 4:57. Przyszedł 7 kilometr i powoli zaczynałem odczuwać już zmęczenie, głównie w nogach, dawno nie biegały tak szybko. Gdy spojrzałem na zegarek u zobaczyłem tętno to troszkę się zdziwiłem, dawno nie miałem tak dużego - 178ud/min :) olbrzymie :) na ostatnim podbiegu zegarek wskazał nawet 184 uderzenia :) ten kilometr pobiegłem w 4:51min/km. Na zbiegu troszkę zwolniłem, złapałem oddech i zaczynałem przyspieszać. Tempo ostatniego niepełnego kilometra to 4:44/km :)


Muszę się przyznać, że był jeden kryzys, już w samej końcówce, czułem całkowity brak energii w nogach, bałem się, że zaraz złożę się jak domek z kart w tym błotku. Na szczęście, to chyba zasługa głowy, przestałem o tym myśleć i biegłem dalej starając się utrzymać cały czas prędkość. Ostatnia prosta to już finish w tempie ok. 4min/km :)


Jak na pierwszy start w 2015 roku to jestem bardzo zadowolony, szczególnie jak patrzę na swoją ostatnią formę. Myślałem, że pobiegnę to w jakieś 45min, po drodze zatrzymam się kilka razy żeby odpocząć, a tymczasem w miarę normalnym tempem i bez zatrzymania.


Teraz tylko ciężka praca na treningach i będzie coraz lepiej.
Trzymajcie kciuki :)

ps. dzięki Radek za towarzystwo, pewnie gdybym biegł sam to nie byłoby tak kolorowo :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ursus Biega - wygraj pakiet startowy

Wraz z organizatorami biegu "Ursus Biega" mam przyjemność zaprosić Was do udziału w konkursie, gdzie zwycięzca otrzyma pakiet startowy na tegoroczną edycją imprezy. 24 kwietnia o godz. 13:00 startuję w 33 Biegu Ulicznym Memoriał Winanda Osińskiego w Szczecinku (10km). Waszym zadaniem będzie wytypowanie czasu jaki osiągnę na mecie.  Wygrywa osoba, która poda w komentarzu pod postem na Facebooku   wynik najbliższy prawdy. Czas na wpisywanie swoich typów macie do startu biegu (24/04/2016 godz.13:00). Powodzenia :) ściągawka: życiówka z zawodów na 10km - 45:50 (Bieg Niepodległości 2015) pierwsze 10km podczas 11.PZU Półmaratonu Warszawskiego - 42:32 10km pokonane ma treningu "steady run" - 42:16 trasa 33 Bieg Uliczny Memoriał Winanda Osińskiego profil trasy

Dlaczego biegam, a nie chudnę? TOP 10 powodów, przez które waga stoi w miejscu (albo rośnie!)

 To jedna z najczęstszych frustracji nowych biegaczy: „Biegam trzy razy w tygodniu, pot leje się strumieniami, a waga ani drgnie! Co robię źle?” Jeśli to brzmi znajomo — spokojnie, nie jesteś wyjątkiem. Prawda jest taka, że bieganie samo w sobie nie gwarantuje odchudzania , a niektóre nawyki mogą wręcz sabotować Twoje wysiłki, nawet jeśli regularnie wychodzisz na trening. Ten wpis szczegółowo wyjaśnia 10 najczęstszych powodów, przez które biegacze nie chudną , oraz dokładnie pokazuje, co robić, by zmienić ten stan rzeczy. 1. Jesz więcej, bo „zasłużyłeś po treningu” To absolutnie najczęstszy powód. Po biegu czujesz, że możesz pozwolić sobie na: pizzę, słodycze, piwo, fast food, porcję „trochę większą niż zwykle”. Psychologia tego zjawiska jest prosta: Robisz coś wymagającego → czujesz się super → nagradzasz się jedzeniem. Niestety, to zabija efekty. Przykład: Spalasz 400–500 kcal podczas 5 km. Pizza lub baton to 600–1000 kcal. Bilans wychodzi… dodatni....