Minął już ponad tydzień od Ekidenu, więc czas coś w końcu napisać o naszym starcie. Była to okazja do kolejnego spotkania w gronie #DrużynyEmilki i promowanie zbiórki pieniędzy dla chorej Emilki ( www.rik.pl/Emilka ). Startowaliśmy w II turze, czyli w sobotę o godz. 14. Pogoda wyśmienita, ale nie do biegania - przynajmniej nie dla mnie - ponad 20 stopni i żarówka na niebie (no dobra, czasami jakaś chmurka pojawiła się na niebie). Pobiegliśmy w składzie: Łukasz ( Biegam Bo Tak Wyszło ) Tomek ( Nie jestem blogerem - biegam ) Kamil ( Tata-biega.pl ) Ania ( All that I can't leave behind ) Justyna ( Biegam i tyle ) Paweł Dla mnie miał to być mocniejszy trening i bieg w tempie po 4:00/km. Wiedziałem, że z każdą minutą będzie mi coraz gorzej znosić warunki na trasie, dlatego postanowiłem wykorzystywać każdy, nawet najmniejszy kawałek cienia, aby schować się przed żarówką z nieba. Po kilkuset metrach gdy spojrzałem na zegarek śr. tempo biegu mi...