Do 9. PZU Półmaratonu Warszawskiego coraz bliżej. Nie jest to mój najważniejszy start na wiosnę i nie nastawiam się na ściganie, a traktuję bardziej jako ostatni dłuższy trening przed maratonem w Dębnie 6 kwietnia (czyli tydzień później).
Bardzo możliwe, że pobiegnę sobie jako zając, choć z drugiej strony biegnie spora grupa moich znajomych z grupy biegowej Warsaw Red Devils i fajnie byłoby uplasować się gdzieś w czołówce ekipy. Czasami trzeba dobrze wybrać, na szczęście mam jeszcze ponad miesiąc na podjęcie decyzji i wiem, że wybiorę dobrze.
Póki co wszystkie treningi podporządkowuje maratonom - wiosennym w Dębnie (6 kwietnia) i Krakowie (18 maja).
A Wy startujecie w 9. PZU Półmaratonie Warszawskim?

Komentarze
Prześlij komentarz