Przejdź do głównej zawartości

"Co wkurza biegacza podczas zawodów"

Wracając z pracy przeczytałem bardzo fajny artykuł z Miesięcznika Bieganie, o tym co wkurza biegacza podczas zawodów.

Większość to prawda.

1. Ślimaki przy samej linii startu
- chyba w każdym biegu znajdą się ludzie przeceniający swoje umiejętności i stają w pierwszyc rzędach lub w źle wybranych strefach czasowych. Ostatnio na biegu na 10km, po przebiegnięciu 2km widziałem sporo osób już spacerujących. 

2. Kółka wzajemnej adoracji
- zdarzają się takie ekipy na trasie, biegną po kilka osób w rzędzie i torują drogę innym.

3. Nie widzę świata poza muzyką
- kiedyś biegałem słuchając muzyki ale na tyle cicho, aby słyszeć co dzieję się dookoła. Niektórzy jednak wpadają w trans, klapki na oczy i wręcz potrafią przeszkadzać na trasie.

4. Flejtuchy na trasie
- wyrzucanie śmieci gdzie popadnie świadczy o kulturze biegacza. Na trasach są zazwyczaj wyznaczone do tego miejsca i wypadałoby z nich korzystać. 

5. Wygłodniali najeźdźcy
- czy tak ciężko jest czasami pomyśleć i nie wpadać rozpędzony do stref z wodą i jedzeniem

6. Plucie i smarkanie
- niestety sam to robię, nie wygląda to przyjemnie, ale zwracam uwagę, aby nikogo nie opluć, ani obsmarkać. Niestety są tacy, których to nie obchodzi i walą gdzie i kiedy popadnie. 

7. Zawodnicy anonimowi
- nic mi do tego, o ile nie przeszkadzają mi na trasie. 

8. Beztroscy spacerowicze
- potrafią nieźle wkurzyć kiedy akurat gdy biegniesz oni muszą przejść na drugą stronę i nawet nie spojrzą czy ktoś biegnie. 

A Was co wkurza?

      fot. http://g5.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/1405000/1405967-zlosc-wscieklosc-657-323.jpg

Cały artykuł w linku poniżej:
http://www.magazynbieganie.pl/co-nas-wkurza-podczas-zawodow-czesc-biegacze/

Komentarze

  1. Szybcy z tyłu bo albo się spóźnili albo tak lubią. Skutek: łokcie tych szybkich lądują na żebrach tych co biegną w "swoim tempie" z tyłu. Poczułam, wiem o czym mówię

    OdpowiedzUsuń
  2. Kółka wzajemnej adoracji - wkurzają na maksa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kółka wzajemnej adoracji - wkurzają na maksa :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ursus Biega - wygraj pakiet startowy

Wraz z organizatorami biegu "Ursus Biega" mam przyjemność zaprosić Was do udziału w konkursie, gdzie zwycięzca otrzyma pakiet startowy na tegoroczną edycją imprezy. 24 kwietnia o godz. 13:00 startuję w 33 Biegu Ulicznym Memoriał Winanda Osińskiego w Szczecinku (10km). Waszym zadaniem będzie wytypowanie czasu jaki osiągnę na mecie.  Wygrywa osoba, która poda w komentarzu pod postem na Facebooku   wynik najbliższy prawdy. Czas na wpisywanie swoich typów macie do startu biegu (24/04/2016 godz.13:00). Powodzenia :) ściągawka: życiówka z zawodów na 10km - 45:50 (Bieg Niepodległości 2015) pierwsze 10km podczas 11.PZU Półmaratonu Warszawskiego - 42:32 10km pokonane ma treningu "steady run" - 42:16 trasa 33 Bieg Uliczny Memoriał Winanda Osińskiego profil trasy

Dlaczego biegam, a nie chudnę? TOP 10 powodów, przez które waga stoi w miejscu (albo rośnie!)

 To jedna z najczęstszych frustracji nowych biegaczy: „Biegam trzy razy w tygodniu, pot leje się strumieniami, a waga ani drgnie! Co robię źle?” Jeśli to brzmi znajomo — spokojnie, nie jesteś wyjątkiem. Prawda jest taka, że bieganie samo w sobie nie gwarantuje odchudzania , a niektóre nawyki mogą wręcz sabotować Twoje wysiłki, nawet jeśli regularnie wychodzisz na trening. Ten wpis szczegółowo wyjaśnia 10 najczęstszych powodów, przez które biegacze nie chudną , oraz dokładnie pokazuje, co robić, by zmienić ten stan rzeczy. 1. Jesz więcej, bo „zasłużyłeś po treningu” To absolutnie najczęstszy powód. Po biegu czujesz, że możesz pozwolić sobie na: pizzę, słodycze, piwo, fast food, porcję „trochę większą niż zwykle”. Psychologia tego zjawiska jest prosta: Robisz coś wymagającego → czujesz się super → nagradzasz się jedzeniem. Niestety, to zabija efekty. Przykład: Spalasz 400–500 kcal podczas 5 km. Pizza lub baton to 600–1000 kcal. Bilans wychodzi… dodatni....